Niestety tak to nie wygląda. Gdyby miał to w dupie, to by tam nie łaził. Mnie to natomiast wygląda na focha na cały świat, "bo nie dostałem Oscara". Jakby się wczoraj urodził czy coś. Ja rozumiem, że to przypuszczalnie rola jego życia, w którą włożył wiele serca, ale gdy film pokroju "Mistrza" dostaje tylko trzy nominacje aktorskie, a Day-Lewis dostaje wcześniej wszystkie możliwe nagrody, to chyba nie trzeba zdolności profetycznych, by spostrzec, że nic z tego nie będzie. Zwłaszcza, że jego kolega z planu przegrał z jeszcze słabszym konkurentem.
25-02-2013, 17:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2013, 17:45 przez Albertino.)







