Nie jestem jakims specjalnie oddanym fanem Gwiezdnych Wojen, wiec na seans wybralem sie glownie po to, by uswiadczyc dobrej, glosnej, 'popcornowej' rozrywki na poziomie. I choc wymagania moje wielkie nie byly, musze przyznac, ze niezle sie zawiodlem, a przede wszystkim wynudzilem i wymeczylem na samym seansie. Long story short - ten film, Dlugo Oczekiwane Dzielo, to porazka i dosc spora bzdura! Lucasowi nigdy najlepiej nie szlo z rezyserka, a teraz dodatkowo, z wieksza sila niz do tej pory, wyskoczyly jego braki w pisaniu scenariusza. Minusow wymieniac mi sie nie chce, bo za sporo tego. Z plusow wlasciwie tylko warstwa techniczna, no ale to nie powinno byc zaskoczeniem. Ocenowo wystawilbym 5/10 (wyzej u mnie stoja Klony), na mniej raczej nie zasluguje, lecz na wiecej moim zdaniem tym bardziej. Nie chce Lucasowi zarzucac konkretnych rozwiazan fabularnych, bo to srednio mnie obchodzi, zarzucam mu natomiast, ze po seansie bylem zobojetnialy, znuzony, a na pewno nie rozerwany. Zal mi fanow prawdziwych. To bodaj przypadek najwiekszego odcinania kuponow zaraz obok nowych Matriksow.
22-06-2005, 18:58





