Że podeprę się wypowiedzią Proteusa:
Jak ten Oscar może być polityczny skoro to amerykanie i CIA są tam przedstawieni jako nieudacznicy. Przynajmniej na początku, a cała akcja udaje się dzięki niesubordynacji jednego agenta. Wszystko co działo się do tego momentu: rowery, nauczyciele, ogólnie szopka z filmem, która koniec końców wypaliła to ośmiesza władze w stanach, a nawet jeżeli nie to stawia je raczej w mało korzystnym świetle.
Co do Irańczyków - nie są bandą dzikusów tylko dobrze zorganizowanych ludzi. Kombinują, składają te papiery, podejmują racjonalne decyzje.
Naprawdę, nazywanie tego filmu skrajnie politycznym wywołuje uśmiech zażenowania na mej twarzy.
Wygrał bo był najlepszy w całej stawce. TYLE.
Jak ten Oscar może być polityczny skoro to amerykanie i CIA są tam przedstawieni jako nieudacznicy. Przynajmniej na początku, a cała akcja udaje się dzięki niesubordynacji jednego agenta. Wszystko co działo się do tego momentu: rowery, nauczyciele, ogólnie szopka z filmem, która koniec końców wypaliła to ośmiesza władze w stanach, a nawet jeżeli nie to stawia je raczej w mało korzystnym świetle.
Co do Irańczyków - nie są bandą dzikusów tylko dobrze zorganizowanych ludzi. Kombinują, składają te papiery, podejmują racjonalne decyzje.
Naprawdę, nazywanie tego filmu skrajnie politycznym wywołuje uśmiech zażenowania na mej twarzy.
Wygrał bo był najlepszy w całej stawce. TYLE.
26-02-2013, 11:34





