Ja pierwszy raz widziałem Jennifer w "Burning Plain", trochę przez przypadek, bo na film skusiłem się dzięki plotkom, że Charlize Theron występuje w nim całkiem nago. Ot proza życia. Produkcja bardzo solidna, choć bez fajerwerków, ale mam do niej wielki sentyment, bo poszerzyła horyzonty mojej wyobraźni, pokazując mi pierwszy raz Jennifer. Przyznam szczerze, że aktorskiego potencjału nie dostrzegłem od razu, ale czułem, że to dziewczyna, do której będzie wzdychać pół świata. Cieszę się, że w późniejszym "Winter's Bone" rozwiała wszelkie wątpliwości, co do talentu. A i taka ciekawostka, samą rolę w "WB" przekładam ponad "SLP", choć w obu zagrała rewelacyjnie.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
26-02-2013, 21:55






