Na dobre zdjęcia składają się:
a. ciekawe ujęcia
b. oświetlenie
c. to, co widać w kadrze, czyli scenografia
Scenografia - jej kolorystyka (co wiąże się z oświetleniem) - w A3 mi się nie podoba. Zdjęcia są niewyraźne i rozmyte, brak im ostrości. Brak tu pamiętnych ujęć, takich jak w innych filmach serii - że wspomnę choćby:
Alien - ujęcia pustego Nostromo, widok Delerictu, obcy zwisający z łańcuchów, śniadająca załoga, kabina hibernacyjna - i dużo, dużo więcej
Aliens - charakterystyczne dla Camerona ujęcia strzelających bohaterów w charakterystycznej pozie (to mnie ujmuje w każdym jego filmie :) ), zdjęcia "z ręki" - na ekranach monitorów itp., ultradynamiczne ujęcia pędzącego APC (z poziomu gruntu), Sulaco "przebijający się" przez kosmos niczym nóż - tutaj uwagę zwraca głownie pomysłowość autora zdjęć
Alien: Resurrection - co tu dużo mówić... Johner zwisający z drabinki, strzelający pod wodą, maksymalne zbliżenia detali (uwielbiam to)... po prostu piękna kompozycja
Z Alien 3 w pamięci najbardziej utkwiły trzy obrazki: wiatrak rozrywający kogośtam, flara spadająca w zwolnionym tempie, punkt widzenia Aliena. Jednolite oświetlenie może i buduje klimat, ale brak w nim "nieznanego" - wyostrzenie pierwszego planu kosztem tła może budować napięcie, ale tylko jeśli nie wiemy, co się w tym tle znajduje (w ogóle do ostrości w A3 mam duże zarzuty, ale może niestarannie odnowiono taśmy). Długi, pusty korytarz albo idealnie oświetlona sala raczej grozy nie budzą. Brak tu jakichkolwiek detali, scenografia jest jakby zamglona, a przez to niewiarygodna, przynajmniej dla mnie. Nie uwierzyłem, że od lat egzystują tam ludzie. A do tego monotonia, monotonia, monotonia. Może i takie miało być więzienie, ale ja miałem wrażenie, że cały film rozgrywa się w trzech dekoracjach.
Ogólnie rzecz biorąc, treściowo A3 jest jak najbardziej ok (choć zdecydowanie najgorszy, najnudniejszy, najbardziej wtórny z trylogii), ale wizualnie jest po prostu lekko słabawy. Efekty optyczne są kiepszczaste (zupełnie odstający od tła Alien na suficie - na ten przykład), jedynie animatroniczny Alien robi wrażenie, ale w filmie mało co go widać (i dobrze! jest niedosyt). Weźmy operatora bez inwencji - i jak z tego mają wyjść ciekawe zdjęcia? One są jak nabardziej poprawne, standardowe, wręcz podręcznikowe. Ale nie ma się czym - szczególnie na tle reszty serii - zachwycać.
a. ciekawe ujęcia
b. oświetlenie
c. to, co widać w kadrze, czyli scenografia
Scenografia - jej kolorystyka (co wiąże się z oświetleniem) - w A3 mi się nie podoba. Zdjęcia są niewyraźne i rozmyte, brak im ostrości. Brak tu pamiętnych ujęć, takich jak w innych filmach serii - że wspomnę choćby:
Alien - ujęcia pustego Nostromo, widok Delerictu, obcy zwisający z łańcuchów, śniadająca załoga, kabina hibernacyjna - i dużo, dużo więcej
Aliens - charakterystyczne dla Camerona ujęcia strzelających bohaterów w charakterystycznej pozie (to mnie ujmuje w każdym jego filmie :) ), zdjęcia "z ręki" - na ekranach monitorów itp., ultradynamiczne ujęcia pędzącego APC (z poziomu gruntu), Sulaco "przebijający się" przez kosmos niczym nóż - tutaj uwagę zwraca głownie pomysłowość autora zdjęć
Alien: Resurrection - co tu dużo mówić... Johner zwisający z drabinki, strzelający pod wodą, maksymalne zbliżenia detali (uwielbiam to)... po prostu piękna kompozycja
Z Alien 3 w pamięci najbardziej utkwiły trzy obrazki: wiatrak rozrywający kogośtam, flara spadająca w zwolnionym tempie, punkt widzenia Aliena. Jednolite oświetlenie może i buduje klimat, ale brak w nim "nieznanego" - wyostrzenie pierwszego planu kosztem tła może budować napięcie, ale tylko jeśli nie wiemy, co się w tym tle znajduje (w ogóle do ostrości w A3 mam duże zarzuty, ale może niestarannie odnowiono taśmy). Długi, pusty korytarz albo idealnie oświetlona sala raczej grozy nie budzą. Brak tu jakichkolwiek detali, scenografia jest jakby zamglona, a przez to niewiarygodna, przynajmniej dla mnie. Nie uwierzyłem, że od lat egzystują tam ludzie. A do tego monotonia, monotonia, monotonia. Może i takie miało być więzienie, ale ja miałem wrażenie, że cały film rozgrywa się w trzech dekoracjach.
Ogólnie rzecz biorąc, treściowo A3 jest jak najbardziej ok (choć zdecydowanie najgorszy, najnudniejszy, najbardziej wtórny z trylogii), ale wizualnie jest po prostu lekko słabawy. Efekty optyczne są kiepszczaste (zupełnie odstający od tła Alien na suficie - na ten przykład), jedynie animatroniczny Alien robi wrażenie, ale w filmie mało co go widać (i dobrze! jest niedosyt). Weźmy operatora bez inwencji - i jak z tego mają wyjść ciekawe zdjęcia? One są jak nabardziej poprawne, standardowe, wręcz podręcznikowe. Ale nie ma się czym - szczególnie na tle reszty serii - zachwycać.
09-04-2007, 17:45






