6 i 7 seria to najlepsza seria razem z 5 sezonem. No i 8 też ale ja jestem jednym z nielicznych którzy mają taką opinie o 8 serii. Najlepsze odcinki 6 to Trójkąt, Milagro, a zaraz za nimi How...,Tithonus, Monday, Field Trip, Biogenesis a poza tym wiele dobrych. W 7 serii mamy najlepszy finał ze wszystkich ale nie wyobrażam sobie takiego zakończenia serialu. A oprócz tego świetne są też Amor fati, Goldberg VAriation, Orison, Sein und Zeit i Closure, Hollywood a.d, Je Souhaite. W 8 serii to This is Not happening, a zaraz za nim Within 1 i 2, Via negativa, Roadrunners, Per Manum, DeadAlive, Alone, Essence, Existence. Poza tym mamy tylko dobre lub bardzo dobre odcinki jak Redrum, Patience, Invocation, Gift (ciekawe że wszystkim przeszkadza to się dzieje w mitologii a nikomu nie przeszkadza to co stało się z Doggettem tutaj).
Z 9 serii za najlepsze uważam Improbable i Williama, ale podobają mi się tez, choc nie beż zastrzeżeń daemonicus, Trust No One, Provenance, Audrrey Pauley, Release, Sunshine days i finał choć ma sporo wad.
A co do Patricka to napewno z niego drewno nie jest, świetnie zagrał w 8 i 9 serii. W 9 serii jest jednym z niewielu plusów, wolałbym żeby nie było tej serii, choć co ciekawe już nie robi takiego wrażenia jak w 8 sezonie. Pamiętam że w czasie emisji 8 serii widzowie, dziennikarze, krytycy byli zadowoleni z 8 serii a T-1000 okazał się strzałem w 10, spodobał się widzom. Dopiero po spadku oglądalności i krytyce ostrej fanów nagle krytyka co spadła na 9 sezon zaczeła dotykać 8 serię też dlatego bo w 9 zaczęto robić z Doggetta i Reyes drugiego Muldera i Scully a Doggett nie był planowany w 8 serii na zastępcę Muldera. Zreszta jeśli już to bliżej mu do Scully.
W sumie duet Anderson - Patrick od Within widać że znaleźli wspólny język, bo coby nie mówić w 1 serii, w pierwszych odcinkach Duchovny i Anderson bardzo drewnianym duetem byli. A mitologia się zmieniła i trafiają sie słabsze odcinki jak i lepsze ale dla mnie akurat mitologia z 7 i 8 serii to jedne z najlepszych odcinków. Nie wyobrażam sobie serialu bez Amor Fati, Closure, trylogii Requiem, Per Manum, This.../DeadAlive, Existence. Choć rozumiem jak nie podobają się, zwłaszcza z 8 serii są odcinki mocno przegięte ale za to jak nakręcone i zagrane przez terminatora i Anderson i jak te odcinki się ogląda!
Z 9 serii za najlepsze uważam Improbable i Williama, ale podobają mi się tez, choc nie beż zastrzeżeń daemonicus, Trust No One, Provenance, Audrrey Pauley, Release, Sunshine days i finał choć ma sporo wad.
A co do Patricka to napewno z niego drewno nie jest, świetnie zagrał w 8 i 9 serii. W 9 serii jest jednym z niewielu plusów, wolałbym żeby nie było tej serii, choć co ciekawe już nie robi takiego wrażenia jak w 8 sezonie. Pamiętam że w czasie emisji 8 serii widzowie, dziennikarze, krytycy byli zadowoleni z 8 serii a T-1000 okazał się strzałem w 10, spodobał się widzom. Dopiero po spadku oglądalności i krytyce ostrej fanów nagle krytyka co spadła na 9 sezon zaczeła dotykać 8 serię też dlatego bo w 9 zaczęto robić z Doggetta i Reyes drugiego Muldera i Scully a Doggett nie był planowany w 8 serii na zastępcę Muldera. Zreszta jeśli już to bliżej mu do Scully.
W sumie duet Anderson - Patrick od Within widać że znaleźli wspólny język, bo coby nie mówić w 1 serii, w pierwszych odcinkach Duchovny i Anderson bardzo drewnianym duetem byli. A mitologia się zmieniła i trafiają sie słabsze odcinki jak i lepsze ale dla mnie akurat mitologia z 7 i 8 serii to jedne z najlepszych odcinków. Nie wyobrażam sobie serialu bez Amor Fati, Closure, trylogii Requiem, Per Manum, This.../DeadAlive, Existence. Choć rozumiem jak nie podobają się, zwłaszcza z 8 serii są odcinki mocno przegięte ale za to jak nakręcone i zagrane przez terminatora i Anderson i jak te odcinki się ogląda!
13-03-2013, 21:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2013, 21:30 przez michax.)





