French Connection
Wow. Ten film naprawdę ma 40 lat? Zdjęciami bije na głowę większość współczesnych produkcji (neony kontrastujące z tłem!), a montaż i rewelacyjne tempo (chyba pierwszy raz, kiedy świadomie zwróciłem na nie uwagę w filmie) sprawiają, że pod tym względem Łącznik dalej nie ma sobie równych. I nie trzeba trząść kamerą na każdym kroku, żeby to osiągnąć.
Cholernie podoba mi się to, że wątki poboczne są zredukowane właściwie do zera. Liczy się tylko śledztwo, żadnych zbędnych scen, wszystkie popychają fabułę do przodu, każda sekunda jest doskonale spasowana. To wszystko sprawia, że nawet z pozoru banalne śledzenie Francuza po ulicach Manhattanu wywołuje obgryzanie paznokci, a kiedy już dochodzi do jakiejś strzelaniny i pościgu, to emocje są po prostu zrzucane na Hiroszimę. Do tego świetny Hackman jako Detective Badass.
9/10
Wow. Ten film naprawdę ma 40 lat? Zdjęciami bije na głowę większość współczesnych produkcji (neony kontrastujące z tłem!), a montaż i rewelacyjne tempo (chyba pierwszy raz, kiedy świadomie zwróciłem na nie uwagę w filmie) sprawiają, że pod tym względem Łącznik dalej nie ma sobie równych. I nie trzeba trząść kamerą na każdym kroku, żeby to osiągnąć.
Cholernie podoba mi się to, że wątki poboczne są zredukowane właściwie do zera. Liczy się tylko śledztwo, żadnych zbędnych scen, wszystkie popychają fabułę do przodu, każda sekunda jest doskonale spasowana. To wszystko sprawia, że nawet z pozoru banalne śledzenie Francuza po ulicach Manhattanu wywołuje obgryzanie paznokci, a kiedy już dochodzi do jakiejś strzelaniny i pościgu, to emocje są po prostu zrzucane na Hiroszimę. Do tego świetny Hackman jako Detective Badass.
9/10
16-03-2013, 13:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2013, 13:38 przez Huntersky.)






