A l'Interieur (Najście)
Samotna matka w ciąży, mieszkająca gdzieś na przedmieściach, szykuje się do snu. Do drzwi dzwoni kobieta prosząc o możliwość zatelefonowania po pomoc, bo samochód się zepsuł. Matka odmawia, kobieta wpada w szał, a widzowie mają ochotę popełnić samobójstwo byle się nie męczyć podczas seansu.
Rozwleczony, bezsensowny, fatalnie zrealizowany, brutalny aż do przesady film w sumie o niczym - jedna lasia chce odebrać dziecko drugiej. W teorii to mogłoby być nawet fajne, jeśli się odpowiednio podejdzie i wszystko dobrze przedstawi. Tutaj jest inaczej, to po prostu najzwyklejsze ścierwo z kiepską muzyką, dupnymi zdjęciami, nieistniejącą reżyserią i grą aktorską, słabym montażem i wprost niewyobrażalną ilością głupoty.
Idiotyzm goni idiotyzm, niemal wszystko jest tutaj tylko po to, by było i "wyglądało groźnie", bo nie potrafię znaleźć innego uzasadnienia dla scen typu kastracja nożyczkami, trepanacja czaszki nożyczkami, przybicie dłoni nożyczkami do ściany, odgryzanie warg, policjant po postrzale z przyłożenia w głowę nagle wstaje i atakuje kijem od szczotki matkę, tracheotomia drutem, podpalenie miotaczem ognia domowej roboty, cesarka nożyczkami, sen/wizja wymiotowania mlekiem i porodu przed usta...
Typowy torture porn, tak samo jak Martyrs czy Frontiere(s), nie polecam, żałuję straconego czasu, nigdy więcej nie będę oglądał "francuskich horrorów". Nigdy.
Aż 1/10, bo trwa tylko godzinę osiemnaście minut.
Samotna matka w ciąży, mieszkająca gdzieś na przedmieściach, szykuje się do snu. Do drzwi dzwoni kobieta prosząc o możliwość zatelefonowania po pomoc, bo samochód się zepsuł. Matka odmawia, kobieta wpada w szał, a widzowie mają ochotę popełnić samobójstwo byle się nie męczyć podczas seansu.
Rozwleczony, bezsensowny, fatalnie zrealizowany, brutalny aż do przesady film w sumie o niczym - jedna lasia chce odebrać dziecko drugiej. W teorii to mogłoby być nawet fajne, jeśli się odpowiednio podejdzie i wszystko dobrze przedstawi. Tutaj jest inaczej, to po prostu najzwyklejsze ścierwo z kiepską muzyką, dupnymi zdjęciami, nieistniejącą reżyserią i grą aktorską, słabym montażem i wprost niewyobrażalną ilością głupoty.
Idiotyzm goni idiotyzm, niemal wszystko jest tutaj tylko po to, by było i "wyglądało groźnie", bo nie potrafię znaleźć innego uzasadnienia dla scen typu kastracja nożyczkami, trepanacja czaszki nożyczkami, przybicie dłoni nożyczkami do ściany, odgryzanie warg, policjant po postrzale z przyłożenia w głowę nagle wstaje i atakuje kijem od szczotki matkę, tracheotomia drutem, podpalenie miotaczem ognia domowej roboty, cesarka nożyczkami, sen/wizja wymiotowania mlekiem i porodu przed usta...
Typowy torture porn, tak samo jak Martyrs czy Frontiere(s), nie polecam, żałuję straconego czasu, nigdy więcej nie będę oglądał "francuskich horrorów". Nigdy.
Aż 1/10, bo trwa tylko godzinę osiemnaście minut.
25-03-2013, 23:33






