A ja odwrotnie, liczę, że świeżość pod względem obsady przyda się zarówno widzom jak i samemu Nolanowi zmuszając go po prostu do większego, artystycznego wysiłku. Ciekawa jest ta reaktywacja McConaugheya który w ciągu ostatnich dwóch lat zerwał z wizerunkiem drewnianego lalusia a w ciągu następnych dwóch może stać się naprawdę kasową (Nolan) i nagradzaną (nowy Scorsese, ten film o AIDS) pierwszą ligą Hollywood.
29-03-2013, 18:28





