W sumie eseju o zajebistości tego wyboru nie chcę, gdyż potajemnie liczyłem na Toma Hardy'ego
Ale MM chyba może być. Przynajmniej nikt nie będzie się czepiał, że u Nolana ciągle Ci sami aktorzy.
Co oczywiście nie znaczy, że liczę, że reszta obsady nie będzie już taka "świeża"
Ale MM chyba może być. Przynajmniej nikt nie będzie się czepiał, że u Nolana ciągle Ci sami aktorzy.Co oczywiście nie znaczy, że liczę, że reszta obsady nie będzie już taka "świeża"
04-04-2013, 14:28





