(20-05-2013, 19:54)Mefisto napisał(a): Podobał Ci się film, to popuszczaj dalej w gacie, ale nie zamarkujesz swoją przyciężką ironią faktu, że jest on zbudowany na ostrych sucharach i ta scena jest jedną z najbardziej przegiętych ever, bo Kosinski za bardzo wziął sobie do serca słówko "slowly".A w którym to miejscu konkretnie napisałem, że taka nie jest i że się z Tobą nie zgadzam? Zwróciłem tylko uwagę na to, że czepiasz się chwytu, który jest stosowany w kinie od zawsze. Gdyby to była scena z jakąkolwiek inną postacią, zwłaszcza taką, która ma zginąć, to zostałaby od razu rozwalona (zresztą w tej scenie tak się nawet stało), a że masz głównego bohatera, któremu w tym momencie akurat śmierć pisana nie jest, reżyser przeciąga to i buduje napięcie. Na Ciebie to nie działa, na mnie też to nie zadziałało, ale nie udaję, że w życiu się z czymś takim nie spotkałem i nie robię z tego problemu takiego kalibru, że kładzie film, a tak się tego uczepiłeś, jakby tak właśnie było.
Po pierwszym seansie dałem 9/10 (po kolejnych może spadnie, może nie, nie mam pojęcia), ale wiem, że ten film ma pewne problemy scenariuszowe i są to autentyczne problemy, a nie jakieś pierdy, ale po co podyskutować o tym, co mogłoby uczynić tę historię lepszą, skoro można się uczepić tego, że dron za długo podlatuje do Tomka?
Cytat:Oho, w następnej linijce dowiemy się pewnie, że Oblivion leczy raka.Ty jesteś o krok od napisania, że wywołuje raka. Równowaga zachowana :)
20-05-2013, 20:05





