Find me guilty - oglądałem dawno temu, a teraz ze względu na powracającą miłość do Vina Diesela postanowiłem odświeżyć. I to wciąż świetny film! Nie ma co się dziwić - w końcu Sidney Lumet go zrobił. Od początku czuć, że to bardziej komedia niż dramat. I tak prokurator jest tutaj strasznym ćwokiem, a gangsterzy są raczej pocieszni niż straszni. Z jednej strony można by to zrobić ciekawszym i bardziej złożonym nie kolorując tej historii takimi ładnymi kredkami, ale nie przeszkadzało mi to podczas seansu dzięki głównemu bohaterowi.
Sam Diesel spisuje znakomicie w swojej roli - nie jest wielkim aktorem, ale jest naprawdę dobry jako prostaczkowaty chłop, który ukończył ledwie sześć klas podstawówki. Przede wszystkim od razu się go lubi i z przyjemnością patrzy się na jego kolejne wystąpienia. Mamy tu trochę casus underdoga Rocky'ego - prostolinijnego, ale szczerego. Duża w tym zasługa aktora. Trudno mu nie kibicowac.
Zresztą w pozostałych rolach też dobrze spisują się Ron Silver i Peter Dinklage, choć ich postacie są dość proste.
Pozytywny film, wesoły, choć może za bardzo jak na opartą na faktach historię o gangsterach. Ciekaw jestem jak blisko prawdy jest ten film (mówi, że wiekszosc dialogow z sali sądowej jest prawdziwa z zapisków wzięta).
7/10
Sam Diesel spisuje znakomicie w swojej roli - nie jest wielkim aktorem, ale jest naprawdę dobry jako prostaczkowaty chłop, który ukończył ledwie sześć klas podstawówki. Przede wszystkim od razu się go lubi i z przyjemnością patrzy się na jego kolejne wystąpienia. Mamy tu trochę casus underdoga Rocky'ego - prostolinijnego, ale szczerego. Duża w tym zasługa aktora. Trudno mu nie kibicowac.
Zresztą w pozostałych rolach też dobrze spisują się Ron Silver i Peter Dinklage, choć ich postacie są dość proste.
Pozytywny film, wesoły, choć może za bardzo jak na opartą na faktach historię o gangsterach. Ciekaw jestem jak blisko prawdy jest ten film (mówi, że wiekszosc dialogow z sali sądowej jest prawdziwa z zapisków wzięta).
7/10
04-06-2013, 16:23





