Film całkiem spoko, ale nigdy nie uwierzę, że dzieciak (12 lat?), który jeszcze przed 5 minutami trząsł się jak osika, gdy ziomek przyłożył mu gnata do skroni, ma takiego skila w zabijaniu z broni palnej - dwa strzały - dwie łuski - dwa trupy: jeden trafiony w klatkę piersiową, drugi centralnie w łeb. I bachor nawet nie celował, łapa mu drżała, panika na twarzy, ledwo łapał oddech. Rysiu z "Klanu" w swoich najlepszych latach nie był taki madafaka.
10-06-2013, 17:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-06-2013, 17:39 przez Mental.)






