(24-06-2013, 14:29)Crov napisał(a): TO. Przed seansem mówiłem, że interesuje mnie motyw gościa z boskimi wręcz mocami, który nie chce zniszczyc ludzkości tylko ją chronić. W MoS nic nie pokazuje dlaczego Superman mógłby kochać ludzkość. Jego ziemski ojciec to zaborczy idiota, wszyscy koledzy go bili, a większość dzieciństwa spędził płacząc. Nawet w podróży natykał się niemal non stop na ćwoków albo owieczki do ratowania. Motywacyjnie postac Supermana LEŻY i kwiczy, a to, że nie przystąpił do Zoda to po prostu przymus odgórny, a nie logiczna konsekwencja wydarzeń i postaci.
No bo ojciec mu wmówił że jest Jezusem. A tak serio, nie każdy człowiek z gównianym dzieciństwem wyrasta na sku*wysyna, a także nie każdy człowiek z cudownym dzieciństwem wyrasta na Matkę Teresę. Clark jest po prostu dobry z natury i nie widziałem w filmie powodów dla których eS miałby pozwolić Zodowi dokonać ludobójstwa.
Mnie ciekawi czemu dopiero teraz ludzie (nie konkretnie KMF, głównie chodzi mi o zagraniczne fora/serwisy) mają z takimi rzeczami problem, a film Donnera dalej jest obrośnięty niezasłużonym kultem?
24-06-2013, 14:41





