Wayne i Parker byli kosmitami? Wayne sam wchodził w sytuacje brudne, wiec nic dziwnego, ze dostawal wpiernicz. Nie uczył się o ludzkości, on już wiedział, że chce bronić swojego miasta (dla rodziców chociażby). Nie był też dręczony w dzieciństwie. Poza śmiercią rodziców miał przyjaciół, do tego Alfreda. No i trudno też mówic o tym, ze Batman jest normalny, choc u Nolana nie ma mowy o obsesji.
A u Parkera nie raz było widać jak wykorzystuje swoje moce by się poczuć lepiej, a jest mimo to dobrym chłopakiem (i to jest podkreslone) i pomaga, bo tak go wychowano. Z kolei w TASM najpierw zaczał od zemsty, a dopiero potem przerodziło się to naturalnie w oczyszczanie miasta, bo nie chcial doprowadzić do kolejnej śmierci w stylu Wujka Bena, który zginąl, bo Parker pozwolił sobie na próznowanie (ale nawet on nie wsiadł na kuter łowić rybki). I co najwazniejsze: Parker zawsze miał jasne momenty w zyciu - kochajaca rodzine, ukochaną lasię...
Snydermana nikt nie wychowywał do pomagania innym - WRĘCZ PRZECIWNIE. Tata mu mowil: chowaj się, siedz na dupie i nic nie rob.
A u Parkera nie raz było widać jak wykorzystuje swoje moce by się poczuć lepiej, a jest mimo to dobrym chłopakiem (i to jest podkreslone) i pomaga, bo tak go wychowano. Z kolei w TASM najpierw zaczał od zemsty, a dopiero potem przerodziło się to naturalnie w oczyszczanie miasta, bo nie chcial doprowadzić do kolejnej śmierci w stylu Wujka Bena, który zginąl, bo Parker pozwolił sobie na próznowanie (ale nawet on nie wsiadł na kuter łowić rybki). I co najwazniejsze: Parker zawsze miał jasne momenty w zyciu - kochajaca rodzine, ukochaną lasię...
Snydermana nikt nie wychowywał do pomagania innym - WRĘCZ PRZECIWNIE. Tata mu mowil: chowaj się, siedz na dupie i nic nie rob.
24-06-2013, 15:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-06-2013, 15:46 przez Gal Anonim.)





