Pełen atrakcji finał sezonu - motyw z wyjazdem do Kalifornii kapitalnie dopasowany i zgrany czasowo do wszystkich trzech osób chętnych na podróż, romans Peggy też świetnie zakończony, jednak zgadzam się, że aż za dużo tego napchali do jednego odcinka.
Potrzeby opowiedzenia historii z dzieciństwa również nie rozumiem, takie momenty w tym serialu bywały genialnie zagrane i wyreżyserowane, a teraz trochę wtf - czułem się jak reszta siedzących w salce konferencyjnej, nieswojo. Może o to chodzi, że Don próbował wygrać tego klienta na osobistej nucie, a mu po prostu nie wyszło, zapędził się, pogubił, w sumie taki wydźwięk ma cały sezon. Cholera wie, niech wpadnie Soze i wytłumaczy motywacje Dona tak jak wcześniej na tej stronie tematu :p
Potrzeby opowiedzenia historii z dzieciństwa również nie rozumiem, takie momenty w tym serialu bywały genialnie zagrane i wyreżyserowane, a teraz trochę wtf - czułem się jak reszta siedzących w salce konferencyjnej, nieswojo. Może o to chodzi, że Don próbował wygrać tego klienta na osobistej nucie, a mu po prostu nie wyszło, zapędził się, pogubił, w sumie taki wydźwięk ma cały sezon. Cholera wie, niech wpadnie Soze i wytłumaczy motywacje Dona tak jak wcześniej na tej stronie tematu :p
25-06-2013, 18:15





