(27-06-2013, 23:52)Albertino napisał(a): Kompletnie nie spodziewali się sukcesu i dlatego studio władowało w scenariusz dwóch no name'ów 63 bańki.Warner dostrzegł potencjał kasowy tego filmu i zaryzykował. Tyle. Poza tym co ma piernik do wiatraka? Disney utopił setki milionów w Johnie Carterze, wyreżyserowanym przez kompletnego Nie-no name'a, na podstawie powieści nie-no name'a. Wniosek? Znane nazwiska za kamerą nie gwarantują sukcesu, ale Hollywood to wie, dlatego pracę dostają też debiutanci, lub mniej znani twórcy. Dla Ciebie to jednak jakaś totalna nowość zdaje się jest skoro dziwi Cię, że naście lat temu Wachowscy dostali kasę na Matriksa.
Cytat:Poza tym nie mam też pojęcia co ma sukces do tego, że ten film jest taki a nie inny.To, że Matriks nie jest - według mnie - wykalkulowanym tworem który ma być coooooooool. Tego typu stwierdzenia to dla mnie ta sama półka co Lady Gaga jako księżniczka Iluminatów.
(27-06-2013, 23:56)shamar napisał(a): Każdy ma swoje ulubione filmy do których wraca. Nic nowego.I dlatego piszesz, że NIKT o tym filmie nie pamięta. Logiczne.
28-06-2013, 00:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2013, 00:08 przez Mierzwiak.)





