(03-07-2013, 15:38)Mierzwiak napisał(a): Znowu to robisz. Tworzysz jakieś sztuczne podziały, podczas gdy Avengers i MoS to jest dokładnie to samo: wakacyjny blockbuster i tego się będę trzymać. Że jeden jest bardziej błyskotliwy i mniej spina poślady? I co z tego?Ale to nie są sztuczne podzialy. MAN OF STEEL ma poważny, niemal gromkopierdny ton. Nie powiesz mi chyba, że nie? Ton ma ogromne znaczenie przy filmie. To tak jak ktoś z poważną miną mówi do Ciebie "ty ćwoku" albo jak mówi to samo do Ciebie z uśmiechem. Jest różnica. Dlatego w TDK tak wiele rzeczy mnie irytuje, bo to film, który się nie bawi tylko zachowuje jakby mówił coś na poważnie. A ja na powaznie takich głupot nie mogę przyjąć. I tak samo jest z MoS.
Spójrz chociażby na FAST SIX. Ten film ma fun, bawi się i świetnie się z tym czuje. Jakby stonować kolory, zmienić soundtrack na Zimmera, dodać więcej podnioslych monologów, zabrać bohaterom uśmiech i inne emocje niż powaga bądź wzruszenie to ten film byłby nie do przyjęcia ze swoimi szalonymi akrobacjami, śmiercią na drodze, itp.
03-07-2013, 16:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2013, 16:44 przez Gal Anonim.)





