![[Obrazek: WWZ127.jpg]](http://boxofficemojo.com/img/w/worldwarz/WWZ127.jpg)
Mierzwiak wczoraj opisał tutaj film bez emocji, na którym ludzie śmiali się z Zombiech... Ja dzisiaj obejrzałem film w którym były emocje (nie dużo, ale pojawiało się napięcie) i nikt na sali ani razu się nie zaśmiał.
Sporo rzeczy w WWZ kuleje, za szybko rozkręcająca się akcja na początku (choć może to i lepsze od nudnego, powolnego wprowadzenia), niepotrzebne przerywanie podróży Brada na pokazywanie jego żony, słabe pokazani relacji między bohaterami, idiotyczne sceny jak ta z telefonem w scenie skradania się, czy też śpiewów pod murem Jerozolimy (zawsze gdzie Brad postawi nogę, kilka minut później musi się zacząć atak), PG-13 nie do zniesienia, nader widoczny zminimalizowany trzeci akt filmu, i ujowe zakończenie krzyczące SEQUEL!!!
Ale w gruncie rzeczy nie jest to jakoś źle napisane, źle wyreżyserowane, źle zagrane, czy złe technicznie. Przeciętny do bólu, typowy blockbuster, na raz do obejrzenia na wakacje w kinie. Ostatnie kilka lat w kinie przyzwyczaiły mnie już do takich gniotów i rozczarowań, że mocno obniżyłem swój próg tolerancji przy ocenianiu, i chyba przez to potraktuje WWZ dość pobłażliwie. Sporo bym w nim zmienił, ale jakotako mi się podobał. 6/10 z sympatii dla Brada (choć zgadzam się, że do zagrania nie dostał nic).
PS: Nie oglądałem wielu filmów o Zombiech, ale jeśli chodzi o epidemie rozprzestrzeniającą się na cały świat, to Contagion był o wiele lepszy. No i współczuje tym, którzy poszli na WWZ w 3D (sceny na klatce schodowej z początku, czy ta w samolocie musiały być masakrycznie nieczytelne).
08-07-2013, 21:40





