Gameplay jest piękny, kocham tą serię i V tylko tą miłość umocni. To jedno ujęcie z nocnego pościgu niemal sprawiło, że zacząłem fapować :D
Co do zarzutów wojskowego, to powiem tak: jeśliby to był film to wszelkie niekoniecznie potrzebne elementy chciałbym wywalić i narzekałbym na nie, ale przy grach nie potrzebuje tej gęstości akcji jak w filmach, a GTA zawsze było rozciągnięte. Filmy są jak ciastka, które trzeba opracować tak, żeby ten jeden gryz był jak najintensywniejszy, gry są jak cały obiad, a GTA V jest jak spiżarnia wypełniona smakołykami :)
Co do zarzutów wojskowego, to powiem tak: jeśliby to był film to wszelkie niekoniecznie potrzebne elementy chciałbym wywalić i narzekałbym na nie, ale przy grach nie potrzebuje tej gęstości akcji jak w filmach, a GTA zawsze było rozciągnięte. Filmy są jak ciastka, które trzeba opracować tak, żeby ten jeden gryz był jak najintensywniejszy, gry są jak cały obiad, a GTA V jest jak spiżarnia wypełniona smakołykami :)
Corn napisał(a):Najlepszym GTA pozostanie Vice City. Żałuję, że Rockstar przestało bawić się w umieszczanie gier w różnych dekadach. Ile bym dał za powrót do lat 80tych albo surową gangsterkę w Liberty City lat 70tych.Ja cały czas liczę na to, że Rockstar stworzył jedną trylogie: Nowy Jork - 3, Kalifornia - San Andreas, Miami - Vice City, a teraz jest w trakcie tworzenia drugiej: Nowy Jork - 4, Kalifornia - 5, Miami - 6. Kalifornia i Nowy Jork współcześnie a Miami w latach 80.
09-07-2013, 18:41






