I ja dzisiaj obejrzałem. Cóż, najblizej mi chyba do opinii Juby'ego - początek super, pierwsza walka świetna, wyciszenie ok, Hong-Kong niezły, końcówka do dupy, scena po napisach - żenada.
Ogolnie jak dla mnie to poziom podobny do "Godzilli" Emmericha, chociaż jak w 98' bylem w kinie na filmie Niemca to bawiłem się ciut lepiej. Za dużo tutaj nie zawsze trafionego humoru (duet naukowców-debili rodem z kreskówek, to samo z postacią Perlmana), młody kaiju z oczkami jak pluszowy miś, kulki itepe, itede. Wszystko to tylko wybijało mnie z filmu i nie pozwalało do końca cieszyc sie tym, co sie panu Del Toro udało. Do tego Idris Elba Wbrew moim wcześniejszym oczekiwaniom najbardziej podobały mi się roboty i ich funkcjonowanie, drifty i inne cuda, bardzo fajnie to zostało pokazane. Z kolei kaiju niezłe, ale dupy nie urywają - przydałaby się jakaś walka w ciagu dnia, cos na wzór skośnookich naparzanek gumowych potworów, a tak mamy kilka podobnych do siebie pojedynków na zasadzie "widziałeś jeden, widzialeś wszystkie".
Najgorsze jak juz pisałem zakończenie, tj. wszystko od momentu Ogólnie nie wykorzystano wg mnie potencjalu tej historii co tylko utwierdza mnie przekonaniu, ze Del Toro, choć zmysł wizualny ma fajny, to reżyserem jest raczej przeciętnym i żeby nie magicy od efektów, to jego filmy byłyby cienkie jak dupa węża. Nie powiem, ze rozczarowanie, bo cudów się nie spodziewałem, ale początek filmu narobił mi smaka na znacznie więcej.
6/10
Ogolnie jak dla mnie to poziom podobny do "Godzilli" Emmericha, chociaż jak w 98' bylem w kinie na filmie Niemca to bawiłem się ciut lepiej. Za dużo tutaj nie zawsze trafionego humoru (duet naukowców-debili rodem z kreskówek, to samo z postacią Perlmana), młody kaiju z oczkami jak pluszowy miś, kulki itepe, itede. Wszystko to tylko wybijało mnie z filmu i nie pozwalało do końca cieszyc sie tym, co sie panu Del Toro udało. Do tego Idris Elba Wbrew moim wcześniejszym oczekiwaniom najbardziej podobały mi się roboty i ich funkcjonowanie, drifty i inne cuda, bardzo fajnie to zostało pokazane. Z kolei kaiju niezłe, ale dupy nie urywają - przydałaby się jakaś walka w ciagu dnia, cos na wzór skośnookich naparzanek gumowych potworów, a tak mamy kilka podobnych do siebie pojedynków na zasadzie "widziałeś jeden, widzialeś wszystkie".
Najgorsze jak juz pisałem zakończenie, tj. wszystko od momentu Ogólnie nie wykorzystano wg mnie potencjalu tej historii co tylko utwierdza mnie przekonaniu, ze Del Toro, choć zmysł wizualny ma fajny, to reżyserem jest raczej przeciętnym i żeby nie magicy od efektów, to jego filmy byłyby cienkie jak dupa węża. Nie powiem, ze rozczarowanie, bo cudów się nie spodziewałem, ale początek filmu narobił mi smaka na znacznie więcej.
6/10
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
13-07-2013, 00:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2013, 00:47 przez slepy51.)

Spoiler




