A jak to jest, że w większości tematów forumowicze wyliczają głupoty w filmach rozrywkowych, które najczęściej skutkują niższą oceną. Albo odwrotnie - chwalą brak idiotyzmów. A tutaj nagle prawie wszystkim przestało to przeszkadzać? Stawiam, że jest mnóstwo filmów, które oglądałoby się o wiele lepiej bez ich analizowania i tworzenia w głowie mentalnej listy 50 prawd, ale jednak najczęściej strzelamy w stopę naszej przyjemności z oglądania i zaczynamy wyszukiwać w filmie nielogiczności. Naprawdę fascynuje mnie fakt, że w tym przypadku tak się nie dzieje:)
14-07-2013, 10:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2013, 10:16 przez patyczak.)





