Zgadzam się z Tobą, nawet zimne kino Kubricka wywołuje emocje. Nie będę się wykłócał o podstawowy fakt, że filmy i sztuka po to właśnie istnieją. Ale jeżeli pisze się tylko o emocjach, to nachodzi mnie wątpliwość, bo pozbawione wartości artystycznej dokumenty o bezdomnych psach też wywołują emocje. Sztuką to przecież nie jest, ale można je w takim razie postawić w jednym rzędzie z "Pacific Rim", von Trierem czy Haneke. Kłócę się właśnie z takim myśleniem. Porównujesz emocje, co dla mnie jest niezrozumiałe. Dlaczego? Bo to też ocena filmu. Nie będę porównywał "Requiem dla snu" i "Poszukiwaczy zaginionej arki", tylko dlatego że obu dałem 10/10. Oba wywołały we mnie skrajne i silne emocje, ale wolę zadać sobie pytanie, dlaczego tak na mnie podziałały. W przeciwnym razie nie ma sensu pisać o kinie, bo wszystko można skwitować zdaniem "to wywołało we mnie emocje", albo "to nie wywołało we mnie żadnych emocji".
14-07-2013, 14:25





