Wiecie za co najbardziej kocham Pacific Rim? Zero w nim amerykańskości. Mimo, że główni bohaterowie pochodzą z Ameryki, USA nie jest krajem które funkcjonuje jako policja świata. Prezydent Stanów pojawia się tylko raz, na ekranie i jest przedstawiony jako zwykły dupek-urzędas a nie zbawca świata który łączy się z mózgiem kosmitów i prowadzi Jeagery na ostatnią prostą.
Uwielbiam!
Uwielbiam!
22-07-2013, 12:27





