(24-07-2013, 16:40)Mierzwiak napisał(a): 156 zamiast typowych, około, 5000.
Sorry za offtopa ALE muszę, bo już kiedyś się z tą liczbą spotkałem:
Może coś źle liczę, ale wychodziłoby, że przy 5000 ujęć dwugodzinny film musiałby mieć cięcia, średnio, co 1.5 sekundy, a to oznacza pokaz slajdów - i to w przyspieszonym tempie.
Film "Polowanie na czerwony Październik", którego technikę montażu uznaje się za podręcznikowy przykład dla współczesnych filmów akcji składa się, jak podaje IMDB, z ujęć trwających średnio 7.2 sekundy. Czyli ujęć jest około 1100 (biorąc pod uwagę ponad 130-minutowy czas trwania) - i taką liczbę uznałbym za typową, a nie jakieś rekordy w filmach Michaela Baya, gdzie średnia i tak nie schodzi na pewno poniżej 2,5 sekundy.
Tylko, że przede wszystkim "Gravity" nie jest typowym filmem, więc bez sensu go z takimi porównywać. Prędzej należałoby go odnosić do podobnego "Buried" (niestety nie pamiętam jak często były tam cięcia, ale strzelam, że nieczęsto).
Zresztą filmów z małą ilością ujęć jest multum (tutaj znalazłem ciekawe zestawienie: http://unspokencinema.blogspot.com/2007/01/average-shot-length.html ), w tym jeden - i to całkiem znany - został nawet nakręcony bez ani jednego cięcia montażowego ("Rosyjska arka" Sokurowa). Tutaj różnica polega jedynie na tym, że ktoś wyłożył na to 80 baniek. Czyli jest to coś wyjątkowego jak na standardy Hollywood, a nie tak w ogóle.
Skoro "Gravity" trwa 88 minut, to średnie ujęcie w filmie = 33 sekundy.
24-07-2013, 17:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2013, 17:35 przez Albertino.)






