Before the Devil Knows You're Dead - BARDZO mi się podobało. Konstrukcja, obsada, surowość, zaskakujące rozwiązania fabularne - niejednokrotnie wybałuszałem oczy na to, co się dzieje na ekranie (i nie chodzi tu o twisty, raczej o te małe elementy, których się człowiek nie spodziewa). Hoffman i Hawke grają znakomicie, a brak chronologii tworzy z filmu fascynującą układankę; autentycznie nie mogłem się doczekać, co będzie dalej, jak zazębią się kolejne wydarzenia itd. Jest to też dzieło bardzo konsekwentne - to znaczy, wprowadza w nas nieprzyjemny świat, gdzie nic się nie układa, nikt do nikogo nie wyciąga ręki, i obracamy się w tym świecie do samego końca. Bez kompromisów, bez cienia nadziei na lepsze, możemy tylko obserwować, jak wszystko się wali, i to wcale nie z góry, ale przez działania bohaterów, którzy przecież mają wybór. Trochę dołujący seans, ale to wciągający, znakomicie zrealizowany film z kapitalnymi ostatnimi kilkunastoma minutami. Polecam. 9/10
Capote - przede wszystkim, oczywiście - kreacja Hoffmana. To, co gość wyprawia na ekranie to mistrzostwo świata, totalne oddanie się roli (ten głos). Poza tym całkiem interesująca historia, zarówno samego Capote, jak i morderstwa, którym pisarz się tak interesuje. Trochę dłużyzn, i w sumie najbardziej z całego filmu zapamiętuje się właśnie rolę Hoffmana, ale to sprawnie zrealizowana produkcja z paroma świetnymi scenami, głównie dotyczącymi relacji Capote z jednym z morderców. Do tego ładne zdjęcia. 7/10, a co.
Capote - przede wszystkim, oczywiście - kreacja Hoffmana. To, co gość wyprawia na ekranie to mistrzostwo świata, totalne oddanie się roli (ten głos). Poza tym całkiem interesująca historia, zarówno samego Capote, jak i morderstwa, którym pisarz się tak interesuje. Trochę dłużyzn, i w sumie najbardziej z całego filmu zapamiętuje się właśnie rolę Hoffmana, ale to sprawnie zrealizowana produkcja z paroma świetnymi scenami, głównie dotyczącymi relacji Capote z jednym z morderców. Do tego ładne zdjęcia. 7/10, a co.
26-07-2013, 01:56





