Pierwsza część napewno zmieniła nieco obraz s-f. Z kolorowych pierdółek mamy mroczne i brutalne kino akcji z przesłaniem. Część druga to kamień milowy w dziedzinie efektów specjalnych, jednak film nie opierał się o nie za co bardzo go chwale. Znowu jest brutalnie, troche mniej mrocznie i znowu jest przesłanie. Ogólnie Terminator 2 to najlepsza część cyklu i jeden z najlepszych filmów jakie powstały. Wszystko napięte na ostatni guzik. I czy to wersja reżyserska czy normalna wszystko to jedna spójna całość.
Część trzecia wbita jakby trochę na siłę. Pryska czar poprzedniego filmu i wszystko to jakieś naciągane. Jonatan Mostow chyba nie miał pojecia o zakończeniu T2 z wersji reżyserskiej. Terminator za dużo gestykuluje twarzą. Robi miny i wogóle. W poprzednich częściach to była zimna kamienna twarz. Reżyser puszcza oko do widza ale nie robi tego nachalnie i wszystko jest w granicach dobrego smaku. Efekty specjalne wspaniałe ale jest ich za dużo i film po prostu jest robiony pod kolejne sceny z efektami specjalnymi. Ze starej ekipy pozostał tylko Arnie i dr. Silberman. Zabrakło Furlonga, który może by sie dzieki temu filmowi wybił z kina klasy Z. Nick Stahl jest kompletnie nijaki, bezpłuciowy i wogóle fagas taki.
Całą trylogię sobie bardzo cenię. Na T2 sie praktycznie wychowałem. T1 też mi się bardzo podoba a T3 mimo iż robiony na siłę to też kawał dobrego kina akcji ale jednak odstaje od swoich wielkich poprzedników.
Część trzecia wbita jakby trochę na siłę. Pryska czar poprzedniego filmu i wszystko to jakieś naciągane. Jonatan Mostow chyba nie miał pojecia o zakończeniu T2 z wersji reżyserskiej. Terminator za dużo gestykuluje twarzą. Robi miny i wogóle. W poprzednich częściach to była zimna kamienna twarz. Reżyser puszcza oko do widza ale nie robi tego nachalnie i wszystko jest w granicach dobrego smaku. Efekty specjalne wspaniałe ale jest ich za dużo i film po prostu jest robiony pod kolejne sceny z efektami specjalnymi. Ze starej ekipy pozostał tylko Arnie i dr. Silberman. Zabrakło Furlonga, który może by sie dzieki temu filmowi wybił z kina klasy Z. Nick Stahl jest kompletnie nijaki, bezpłuciowy i wogóle fagas taki.
Całą trylogię sobie bardzo cenię. Na T2 sie praktycznie wychowałem. T1 też mi się bardzo podoba a T3 mimo iż robiony na siłę to też kawał dobrego kina akcji ale jednak odstaje od swoich wielkich poprzedników.
26-06-2005, 13:36





