Shotgun Stories (2007) - Zachęcony wyśmienitymi "Mud" oraz "Take Shelter" postanowiłem sięgnąć po debiut Jeffa Nicholsa. Znacznie spokojniejszy film od wspomnianej dwójki, brak mu trochę pazura i kropki nad "i", ale nadal bardzo przyjemnie się to ogląda. Jest jak zwykle fajny klimat południowych stanów, szkoda tylko że w "stories" ciut za mało "shotguna". Słabe 8/10. W każdym razie z niecierpliwością czekam na kolejne filmy Nicholsa.
Cytat:The Bling Ring - ugh, co za nudny, głupi, potwornie IRYTUJĄCY film. Wkurzający, rozpieszczeni bohaterowie zachowujący się idiotycznie - taką bandę trudno zdzierżyć na parominutowym filmie z jutjuba, a co dopiero mówić o pełnym metrażu. Absolutnie żadnej postaci do której można zapałać jakąkolwiek sympatią, mniemam, że oryginały nie różniły się tu za bardzo od bohaterów tego czegoś, ale w takim razie idea robienia o nich filmu, który polega na przenoszeniu się od domu do domu, przerywanym tylko scenami tańca w slow-motion, robieniem zdjęć i wciąganiem kresek, jest kompletnie chybiona. To dość ciekawy temat, cała ta afera, ale na litość, nie wtedy, kiedy wygląda jak pokaz slajdów. Szczerze to miałem nadzieję że wszystkich tych gówniarzy wyślą do roboty w kamieniołomach, a głównego męskiego bohatera pobije banda kiboli. Czekam na pełnometrażowy film o wycieczkach gimnazjalistów do McDonalda lub Starbucksa. Z dobrego serca 3/10 - za spoko soundtrack i scenę z mojego avatara. Fail, Sofia, fail.Oglądałem jak byłem straszliwie upalony i jak to zwykle u mnie bywa z oglądaniem w takim stanie, film mi się podoba, ale nie potrafię do końca powiedzieć dlaczego. Nie wystawiam oceny, zresztą nie pamiętam za bardzo o czym to było ;) Chciałem spróbować na trzeźwo, ale po tym co przeczytałem chyba jednak sobie daruję.
11-09-2013, 19:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2013, 19:33 przez arbuz.)





