Na wyrzucenie A.I. bym się zgodził, resztę raczej jednak zostawiłbym.
Każdy zarzut co do zakończenia Wojny światów zbywam następująco: TAK. BYŁO. W. KSIĄŻCE. Napisanej w 1898 r., jakby kto nie wiedział. To zakończenie ma swoją przyczynę. Po pierwsze książka (i film) pokazuje, że nawet najpotężniejsze mocarstwo (u Wellsa - Anglia, u Spielberga - USA, co zrozumiałe, zważywszy na datę powstania utworów) może zostać robite w pył. Drugie dno: ci jeszcze silniejsi też są zagrożeni i mogą zginąć przez lekceważenie małych - wydawałoby się - spraw, oraz przez niezachwianą wiarę w swoje możliwości.
Desjudi - nie widziałem niestety filmów z twojej listy.
Każdy zarzut co do zakończenia Wojny światów zbywam następująco: TAK. BYŁO. W. KSIĄŻCE. Napisanej w 1898 r., jakby kto nie wiedział. To zakończenie ma swoją przyczynę. Po pierwsze książka (i film) pokazuje, że nawet najpotężniejsze mocarstwo (u Wellsa - Anglia, u Spielberga - USA, co zrozumiałe, zważywszy na datę powstania utworów) może zostać robite w pył. Drugie dno: ci jeszcze silniejsi też są zagrożeni i mogą zginąć przez lekceważenie małych - wydawałoby się - spraw, oraz przez niezachwianą wiarę w swoje możliwości.
Desjudi - nie widziałem niestety filmów z twojej listy.
19-06-2007, 21:14






