Wszystko już zostało powiedziane więc tylko dodam: absolutne i niekwestionowane top 1 wśród wszystkich filmów jakie dotąd widziałem i szczerze wątpię że kiedykolwiek się to zmieni. Każda sekunda "12 angry men" powoduję u mnie gęsią skórkę, a przy napisach końcowych długo nie mogę dojść do siebie. Coś niesamowitego.
(19-05-2010, 18:07)desjudi napisał(a): co do samego Sidneya Lumeta, to warto pamiętać, że ten reżyser wciąż kręci - i to mimo 86 lat na karku! Ostatnio na przykład popełnił świetny "Before the Devil knows you're dead", a wcześniej choćby "Serpico", "Dog Day Afternoon". Czyli ma na swoim koncie co najmniej 3 filmy, małe i większe arcydzieła, które się nie zestarzały i są wyjątkowe do dnia dzisiejszego.Zawsze odnosiłem wrażenie że "Serpico" i "Dog Day Afternoon" to trochę zapomniane arcydzieła. Jasne, niby znane filmy, ale jeżeli się mówi świetnych rolach Pacino, zazwyczaj wymienia się "Godfather" lub "Scarface". A moim zdaniem to właśnie u Lumeta, widać najbardziej geniusz Pacino i po pierwsze szkoda że "Serpico" i "Dog Day Afternoon" nie są tak eksponowane jak dzieła De Palmy czy Coppoli, a po drugie, ci dwaj panowie powinni się spotykać na planie zdecydowanie częściej niż te dwa razy.
Niewielu jest takich gości.
22-09-2013, 15:05





