No nie, Fletcha widziałem po raz pierwszy - jakoś nigdy nie krążył za magentowidowych czasów, a później świat o tym filmie tak jakby zapomniał.
Stowarzyszenie Umarłych Poetów
Dead Poets Society
Polacy otrzymują gratis tytuł o połowę dłuższy!
W każdym razie - film dobry, momentami bardzo, ale w nazbyt oczywisty sposób jadący po szynach hollywoodzkiego dramatu. Kiedy już poznało się postaci i ich cele, zostało zero zaskoczeń do samego końca. Tak jakby ktoś wziął scenariusz do Good Morning, Vietnam, a potem odkalkował go, przenosząc akcję do prywatnej szkoły.
Wkurza mnie taka proceduralność filmów. Każdy thriller czy sensacja musi mieć na końcu bieganinę po jakiejś fabryce/magazynie, a każdy dramat musi mieć moment, w którym bohatera wprowadzającego Zmiany z użyciem Niekonwencjonalnych Metod udupiają niedostrzegający jego geniuszu przełożeni. No tak, wyprzedził swój czas, ale przynajmniej zrobił swoje. Zasiał ziarno. Nie zostanie mu to zapomniane. Wiem, wiem - bo widziałem to sto razy. 7/10.
Stowarzyszenie Umarłych Poetów
Dead Poets Society
Polacy otrzymują gratis tytuł o połowę dłuższy!
W każdym razie - film dobry, momentami bardzo, ale w nazbyt oczywisty sposób jadący po szynach hollywoodzkiego dramatu. Kiedy już poznało się postaci i ich cele, zostało zero zaskoczeń do samego końca. Tak jakby ktoś wziął scenariusz do Good Morning, Vietnam, a potem odkalkował go, przenosząc akcję do prywatnej szkoły.
Wkurza mnie taka proceduralność filmów. Każdy thriller czy sensacja musi mieć na końcu bieganinę po jakiejś fabryce/magazynie, a każdy dramat musi mieć moment, w którym bohatera wprowadzającego Zmiany z użyciem Niekonwencjonalnych Metod udupiają niedostrzegający jego geniuszu przełożeni. No tak, wyprzedził swój czas, ale przynajmniej zrobił swoje. Zasiał ziarno. Nie zostanie mu to zapomniane. Wiem, wiem - bo widziałem to sto razy. 7/10.
29-09-2013, 20:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-09-2013, 21:16 przez military.)






