że ktoś w ogóle daje kasę na te nasze "filmy". Wojennego nikt w kraju nie potrafi zrobić, filmu akcji też, horroru czy SF nawet szkoda wymieniać. Więc tłuką komedie i biografie. Jak oglądam te zwiastuny, to widzę grupkę nastolatków, którzy od jednego z rodziców dorwali kamerę i "zrobili" film. Żenada na całego.
Małostkowe myślenie, nazbyt lokalne - jak wiadomo, programy TV pokroju You can Dance, Music cos tam, Pasztet Szef itd. zarabiają krocie na reklamach, to się je robi. Seriale też zarabiają na reklamach, emerytach, moherach, bezrobotnych kobietach, no i się je robi. A film w Polsce... robi się dla szkół. Jeszcze nie powstało kina (w sumie można do tej kategorii zaliczyć Bitwę Warszawską i Ogniem i Mieczem), którego twórcy powiedzieliby sobie wprost: ROBIMY WIELKI, KURWA MAĆ FILM dla całej Europy, bo mamy coś do pokazania i wiemy jak osiągnąć zamierzony efekt!
Po prostu, NIE NIE NIE. Siada jakieś stado niedorozwiniętych baranów, zwących się producentami, reżyserami, scenarzystami, i dumają w takiej kolejności: A jak nie wyjdzie, to jak zarobimy? Więc ida po linii najmniejszego oporu.
Kino francuskie, rosyjskie, niemieckie - co najmniej raz na dwa lata tworzy film co najmniej głośny, co najmniej dobry, co najmniej rentowny, a my, w kraju gdzie niby żyje 36ml dusz, nie potrafimy raz na 10 lat pokazać światu, że mamy KAMERY i TALENT. Bo nie wierzę, że talentu u nas brakuje, zwyczajnie nie łykam tematu, że oto polscy twórcy są jak pierniczona reprezentacja w PN i za chuja nie mogą zrobić jednego, tylko jednego filmu, po którego premierze świat by pisał.
W najlepszym wypadku stać nas na eksperyment (udany w moim odczuciu) taki jak Sala Samobójców albo niewypał w reżyserii Hoffmana pt. Bitwa Warszawska.
Będę się upierał, że Ogniem i Mieczem Hoffmana to najlepszy polski blockbuster - film na tyle dobry, że z powodzeniem można go postawić obok wielkich filmów batalistycznych czy tam historycznych.
Z niecierpliwością czekam na kolejne biografie: Pani z Biedronki, Katarzyna W. - Historia Prawdziwa, Smoleńsk - Historia Prawdziwa oraz Tusk - Człowiek Który zbawił Polskę.
Małostkowe myślenie, nazbyt lokalne - jak wiadomo, programy TV pokroju You can Dance, Music cos tam, Pasztet Szef itd. zarabiają krocie na reklamach, to się je robi. Seriale też zarabiają na reklamach, emerytach, moherach, bezrobotnych kobietach, no i się je robi. A film w Polsce... robi się dla szkół. Jeszcze nie powstało kina (w sumie można do tej kategorii zaliczyć Bitwę Warszawską i Ogniem i Mieczem), którego twórcy powiedzieliby sobie wprost: ROBIMY WIELKI, KURWA MAĆ FILM dla całej Europy, bo mamy coś do pokazania i wiemy jak osiągnąć zamierzony efekt!
Po prostu, NIE NIE NIE. Siada jakieś stado niedorozwiniętych baranów, zwących się producentami, reżyserami, scenarzystami, i dumają w takiej kolejności: A jak nie wyjdzie, to jak zarobimy? Więc ida po linii najmniejszego oporu.
Kino francuskie, rosyjskie, niemieckie - co najmniej raz na dwa lata tworzy film co najmniej głośny, co najmniej dobry, co najmniej rentowny, a my, w kraju gdzie niby żyje 36ml dusz, nie potrafimy raz na 10 lat pokazać światu, że mamy KAMERY i TALENT. Bo nie wierzę, że talentu u nas brakuje, zwyczajnie nie łykam tematu, że oto polscy twórcy są jak pierniczona reprezentacja w PN i za chuja nie mogą zrobić jednego, tylko jednego filmu, po którego premierze świat by pisał.
W najlepszym wypadku stać nas na eksperyment (udany w moim odczuciu) taki jak Sala Samobójców albo niewypał w reżyserii Hoffmana pt. Bitwa Warszawska.
Będę się upierał, że Ogniem i Mieczem Hoffmana to najlepszy polski blockbuster - film na tyle dobry, że z powodzeniem można go postawić obok wielkich filmów batalistycznych czy tam historycznych.
Z niecierpliwością czekam na kolejne biografie: Pani z Biedronki, Katarzyna W. - Historia Prawdziwa, Smoleńsk - Historia Prawdziwa oraz Tusk - Człowiek Który zbawił Polskę.
loading podpis...
04-10-2013, 13:51





