Cenckiewicz. Przewidywalny jak miłość Maciarewicza z Niesiołowskim.
Film nie jest zły. Naprawdę. Przedstawia Wałęsę jako ikonę, ale Wałęsa jest ikoną. Kłopot w tym, że nie uzasadnia, skąd ta ikoniczność - to po prostu kronika tych czasów, zekranizowana po myśli buńczucznego, pewnego siebie i bezczelnego Wałęsy. Bo tak.
Ale Więckiewicz... Klękajcie narody. Wielka rola. Nie ma w tym roku wiekszej, ba, nie było w ostatnich latach lepszej. Więcej w recenzji.
Film nie jest zły. Naprawdę. Przedstawia Wałęsę jako ikonę, ale Wałęsa jest ikoną. Kłopot w tym, że nie uzasadnia, skąd ta ikoniczność - to po prostu kronika tych czasów, zekranizowana po myśli buńczucznego, pewnego siebie i bezczelnego Wałęsy. Bo tak.
Ale Więckiewicz... Klękajcie narody. Wielka rola. Nie ma w tym roku wiekszej, ba, nie było w ostatnich latach lepszej. Więcej w recenzji.
05-10-2013, 19:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2013, 19:08 przez desjudi.)





