(13-10-2013, 13:50)PropJoe napisał(a): Aha, nie podobało mi się zbyt nachalne nawiązanie do 2001, szczególnie, że była to fajna scena rozładowująca napięcie z zajebistym motywem muzycznym.
Hmm, o której scenie mówisz?
(13-10-2013, 13:50)PropJoe napisał(a): Swoją drogą, ktoś napisał, że o Gravity będziemy pamiętać tylko do czasu kolejnego widowiska. Czy to znaczy, że fani Avatara zapominają w tej chwili o tym filmie?
Tak, sądzę, że trochę by się takich znalazło :) W końcu "Avatar" też nic kompletnie nowego poza efektami nie pokazał.
13-10-2013, 19:42





