Wydaje mi się, że to jest przypadłość takich, którzy muszą komentować ( nie zawsze sensownie) obraz oglądany na ekranie. Nie znoszę ludzi opowiadających mi filmy w kinie, na seansie. Rozumiem, że sceny seksu wywołują emocje - bo powinny. Sposób reakcji na nie jest wyznacznikiem dojrzałości emocjonalnej, kultury i szacunku dla osób siedzących obok.
Wygrywa jednak szczeniacka chęć zaistnienia i popisania się.
Wygrywa jednak szczeniacka chęć zaistnienia i popisania się.
Calcat iacentem vulgus
25-10-2013, 15:09





