Wróg u bram (2001. reż. Jean-Jacques Annaud)
Nierówny film, wątek miłosny zarysowany zbyt mocno, propagandy jakby przerysowany, zaś snajperski niedostateczny i za mało skupiony na pojedynku dwóch asów. Rozumiem, że czysta snajperka byłaby nudna dla wielu, ale wyszły kluski. Nie podobają mnie się tez zdjęcia - cały czas kamera "z dołu", jakby miała ukryć niedostatek scenografii, a przecież to nieprawda, bo scenografia w EatG jest rewelacyjna, tak samo jak kostiumy. Dobór obsady doskonały - ale z kolei przeszkadza mi za każdym razem podczas seansu ten doskonały angielski. Ed Harris jako Konig jest mocarny! I jeszcze CGI - niektóre wybuchy, zwłaszcza te podczas bombardowania łodzi są okropnie sztuczne, a czasem CGI jest doskonałe - też taka nierówność. Dobrze wrócić do tego filmu raz na 2-3 lata.
6/10
Nierówny film, wątek miłosny zarysowany zbyt mocno, propagandy jakby przerysowany, zaś snajperski niedostateczny i za mało skupiony na pojedynku dwóch asów. Rozumiem, że czysta snajperka byłaby nudna dla wielu, ale wyszły kluski. Nie podobają mnie się tez zdjęcia - cały czas kamera "z dołu", jakby miała ukryć niedostatek scenografii, a przecież to nieprawda, bo scenografia w EatG jest rewelacyjna, tak samo jak kostiumy. Dobór obsady doskonały - ale z kolei przeszkadza mi za każdym razem podczas seansu ten doskonały angielski. Ed Harris jako Konig jest mocarny! I jeszcze CGI - niektóre wybuchy, zwłaszcza te podczas bombardowania łodzi są okropnie sztuczne, a czasem CGI jest doskonałe - też taka nierówność. Dobrze wrócić do tego filmu raz na 2-3 lata.
6/10
loading podpis...
28-10-2013, 10:03





