Jestem mniej więcej na 25% nowego Wiedźmina i jak na razie wieje biedą - ot, poziom trochę lepszego fanfika bąsź typowej książki z Fabryki Słów. Przeplatanka typowo sapkowskich zagrań czyli sieka / bluzgi / "ynteligętny" humor => zapętlić. W sumie niczego innego się nie spodziewałem, ale żywiłem jednak nadzieję, że ta powieść będzie reprezentować coś więcej niż kolejny - po Żmii - bezczelny skok na kasę. Na razie się jednak na to nie zapowiada.
Why are you firing wallnuts at me?
02-11-2013, 23:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2013, 13:06 przez BezcelowyAlbatros.)





