Cytat:Po drugie język często nie przystawał do postaci. Koral mówiąca o Jin i Jang, Geralt rzucający prawniczymi sentencjami po łacinie
Ale Wiedźmin chyba nigdy nie ukrywał swojej postmodernistycznej natury, a w warstwie fabularnej takie zabiegi tłumaczy fakt, że ten świat jest jednym z wielu. Nasz też jest gdzieś tam "za rogiem" i może mieć jakiś wpływ na rzeczywistość z Wieśka. Więc mnie nie przeszkadzają te odwołania do kwestii, które pozornie nie mają prawa bytu wiedźminolandzie.
Jestem w połowie i język mi się podoba, ale ja tak rzadko czytam polskie książki, które nie są przekładami, że może ta świeżość i żywotność tekstu zasłania mi jego słabość. Co do postaci, są ok. Sagę czytałem tak dawno temu, że nic nie pamiętam, więc nie przeszkadza mi nieoryginalność Sezonu burz. Konstrukcja, czyli opowiadania połączone w pozorną całość, jest fajna, bo bardzo pasuje mi do rytmu wiedźmińskiej profesji - tutaj zlecenie, tam zlecenie, jeszcze jakaś przygoda się trafi.
Sięgnąłem po tą książkę ze świadomością, że jej geniusz nie zmieni mojego życia, tylko z tą, że przez kilka godzin miło spędzę czas i nie będę się nudził. I się nie rozczarowałem. Książkę czyta się mi tak dobrze, że naszła mnie ochota na powtórkę sagi:)
10-11-2013, 09:37





