Najpierw odpiszę Giefergowi:
Niestety srsly. Do niedawna opowiadania pamiętałem jako całkiem sympatyczne, ale gdy trafiły znów "na warsztat", to cały czas w głowie mialem myśl, że gdybym teraz po raz pierwszy miał kontakt z Sapkowskim i je czytał, to po skończeniu pierwszego tomiku dałbym sobie spokój z tym autorem, bo chociaż parę jest naprawdę fajnych, to trafiają się zwykłe badziewia jak tytułowe Ostatnie życzenie albo Granica możliwości, które w mojej opinii bardzo obniżają ogólny poziom.
Oceny Sagi może rzeczywiście zaniżyłem niechcący, ale nie więcej niż o jeden punkt - nadal Pani Jeziora to tylko niezłe czytadło słabujące w wielu miejscach, co oczywiście nie zmienia faktu, że wracam do Wiedźmina regularnie i za każdym razem odkrywam w nim coś nowego.
A teraz danie główne:
Po solidnym przespaniu się z Sezonem Burz ocena spada. Niestety, raczej nie będę wracał nawet do fragmentów, bo szkoda czasu.
Jedyne, co zapamiętałem nawet ciepło, to postać Koral - wreszcie czarodziejka, która nie do końca jest tworzona "metodą Copy'ego-Paste'a".
Byłby symboliczny plus za brak Yennefer, ale niestety musiała sie epizodycznie pojawić i zepsuć mi humor.
(10-11-2013, 16:27)Gieferg napisał(a):Cytat:eśli miałbym ocenić „Sezon Burz” w skali 1-10 to dałbym nie więcej niż 4,5. Dla porównania inne książki z „Wiedźminlandu” mają u mnie następujące oceny:
Ostatnie życzenie – 4
Miecz przeznaczenia – 3
srsly?
Moje oceny to kolejno 10/10/10/10/10/9/8 a saga husycka 8/6/5, z tym, że u mnie jeśli chodzi o książki 10/10 ma tylko i wyłącznie Sapkowski :)
Niestety srsly. Do niedawna opowiadania pamiętałem jako całkiem sympatyczne, ale gdy trafiły znów "na warsztat", to cały czas w głowie mialem myśl, że gdybym teraz po raz pierwszy miał kontakt z Sapkowskim i je czytał, to po skończeniu pierwszego tomiku dałbym sobie spokój z tym autorem, bo chociaż parę jest naprawdę fajnych, to trafiają się zwykłe badziewia jak tytułowe Ostatnie życzenie albo Granica możliwości, które w mojej opinii bardzo obniżają ogólny poziom.
Oceny Sagi może rzeczywiście zaniżyłem niechcący, ale nie więcej niż o jeden punkt - nadal Pani Jeziora to tylko niezłe czytadło słabujące w wielu miejscach, co oczywiście nie zmienia faktu, że wracam do Wiedźmina regularnie i za każdym razem odkrywam w nim coś nowego.
A teraz danie główne:
Cytat:Dochodzimy do "Sezonu burz" i cóż, jestem rozczarowany. Zacznijmy od cechy wyróżniającej Sapka od innych polskich literatów - stylu pisarskiego i dużej erudycji. Wiele momentów jest bardzo topornych, całość mocno przeciętna jak na niego, a użycie archaizmów i stylizacji chaotyczne, często bezsensowne. To nie była książka pisana na raz, to jest kompilacja kilku starych szkiców powiązanych (albo i nie) wątkiem zagubionych mieczy, i to czuć szczególnie w warstwie językowej, gdzie poszczególne części różnią się dość drastycznie.Zgadzam się. Co wiecej, wątek mieczy wydaje się dodany bardzo na siłę, by całość trzymała się jako tako kupy.
Cytat:Nawet Wiedźmin jest taki sam jak w innych książkach, jego czas akcji nie dotyczy, jest taki sam jak w dziejącej się kilkanaście lat później sadzeOwszem. Jest wiedźminem z Sagi, a nie facetem, który porąbał zbójów w wyzimskiej karczmie tylko po to, by zrobić sobie reklamę.
Po solidnym przespaniu się z Sezonem Burz ocena spada. Niestety, raczej nie będę wracał nawet do fragmentów, bo szkoda czasu.
Jedyne, co zapamiętałem nawet ciepło, to postać Koral - wreszcie czarodziejka, która nie do końca jest tworzona "metodą Copy'ego-Paste'a".
Byłby symboliczny plus za brak Yennefer, ale niestety musiała sie epizodycznie pojawić i zepsuć mi humor.
MocnyMichał, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Feb 2013.
10-11-2013, 23:10





