Tu akurat zgoda. Też bardzo mi się nie podoba motyw planszy-zegara. Tanie efekciarstwo, właściwie bez większego uzasadnienia. Wolałbym już, żeby na przykład na arenie oprócz zawodników był jeden przeciwnik-łowca, ktoś w rodzaju Predatora, niż nawalone od groma różnych mniej lub bardziej śmiechogennych pułapek.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
06-12-2013, 23:23






