Cytat:Prawda jest taka, że w hobbita włożono 150 milionów dolców i otrzymana produkt ledwo pod paroma względami dorównujący swojemu o ponad 10 lat starszemu poprzednikowi i tego nie zmieni ilość bezsensownej roboty nie objętej przez obiektyw.
Powtórzone po raz niewiadomo który: co ma piernik do wiatraka? Nie mówimy o efekcie końcowym filmów, ale do ciebie to chyba nie dochodzi. Tak jesteś zaślepiony przez ten swój wzwód na punkcie Pacific Rim, które wrzucasz do prawie każdej dyskusji, w której bierzesz udział, że postanowiłeś zamienić ten temat w filmowe mierzenie fiutów. My tu nie o tym człowieku.
(09-12-2013, 23:58)Negatywny napisał(a): No i co za kolosalny wysiłek włożony w zróżnicowanie krasnoludów, różnokolorowe brody, różne fryzurki, różny poziom tuszy i różna wariacja na temat płaszcza i kamizelki, doprawdy nie do ogarnięcia dla zwykłego śmiertelnika :)
"No i co to za kolosalny wysiłek włożony w kryptońskie piżamy z MoS?"
I tak dalej i tak dalej.
Cytat:No ale najważniejsze, że to wszystko tak doskonale widać na ekranie, że trzeba obejrzeć 10 godzin materiałów making of żeby się o tym wszystkim dowiedzieć, co naturalnie nie oznacza, że po prostu wyprodukowano więcej materiału na potrzeby tłuczenia kasiory z innych mediów, na pewno oznacza to czysty altruizm i pracę za darmo członków ekipy filmowej aby kompletnie bez powodu naprodukować rekwizytów :)
Załóż na głowe czapeczkę z folii aluminiowej i pisz do Alexa Jonesa o spisku w hollywood.
Cytat:Ponoć X-MEN DOFP będzie droższy od dwóch części hobbita razem wziętych, ciekawe na co tyle kasy tam pójdzie, jak nawet nie będą szyć ubrań na krasnoludy a większość obsady będzie się nosić w jakichś marnych nowoczesnych wdziankach, albo w kraciastych marynarach 70s style. Może na to na co kasa powinna pójść naprawdę, czyli na efekty specjalne które widać na ekranie i które wnoszą do filmu jakiś czynnik wow, a nie meeeeeh.
Taaa....pierwsza lepsza adptacja komiksowa będzie miała efekty specjalne, od których szczęki opadną. Bo oczywiście korelacja większy budżet = lepsze efekty, to coś co w ostatnich latach widywaliśmy często :)
Not...
A tak w ogóle to po raz kolejny przeskakujesz od kwestii do kwestii, czepiając się rzeczy, o których nikt tu nie rozmawia.
Cytat:Ciekawe czy uszycie tych 13 ubranek przewyższa pod względem poziomu wyzwania zaprojektowanie ruchomej platformy w skali 1:1 będącej wnętrzem mecha w Pacific Rim.
Nikt nie mówił nic o 13 ubrankach, a o designie do całości filmu/trylogii. Podałeś przykład jednej lokacji. JEDNEJ LOKACJI koleś jako kontrargument przeciw pracy za kulisami całej sagi. Takie Rivendell, którego większości nawet nie pokazano w filmie jest bardziej obfite w projektowane od postaw przedmioty i pomieszczenia niż kokpit Jaegerów, a Rivendel to jedna z wieelu miejscówek.
I możesz sobie podarować ten już któryś raz wałkowany przez Ciebie argument, że "co nie widać to się nie liczy". Gdyby nie mejking-ofy czy inne materiały zakulisowe, sam nie miałbys pojęcią, że kokpit Jaegerów to coś wyjątkowego, czy budowanego na miejscu w skali 1:1. Bo w filmie - choć wygląda to efektownie - to prezentuje się też tak jak wiele innych techno-miejscówek, które wyglądają jakby granice między fizycznym planem a CGI, maskowane były natłokiem hologramów i parskających zewsząd iskier.
Cytat:Aha, i śmieszne jest też to, że ktoś zabrania porównywać hobbita do Pacifik Rim. Skoro ktoś mówi, że w hobbita włożono więcej pracy niż w jakikolwiek inny filmu, to chyba automatycznie odnosi się do jakiegokolwiek innego filmu?
Człowieku o czym ty gadasz w ogóle? Wez trzy wdechy i przejdź się po pokoju. Nikt nikomu nie zabronił porównywać żadnego filmu z innym, po prostu niektórzy uważają, że pod pewnymi względami, różnice w rozmachu, podjeściu i skali są na tyle duże, że pewnych produkcji nie ma sensu porównywać. A ty chesz się w semantyke bawić? Poważnyś?
Cytat:nie no kto by się tam jarał zaprojektowaniem 30 metrowych mechów tak, że wyglądają lepiej niż jakiekolwiek roboty do tej pory, i tym jak naparzają się z równie pieczołowicie zaprojektowanymi potworami z innego wymiaru, 13 facetów z doklejonymi brodami, popierdalajacych po lesie na tle boleśnie sztucznego nieba to jest prawdziwe wyzwanie!
Taa...sprowadzaj dalej tę dyskusję do 13 krasnoludów. Zresztą jakbyś zobaczył ile szczegółów i pracy weszło w każdego z 13, ilu smaczków posiadają ich projekty, to byś się zdziwił. Jak sprowadzasz to do doklejonych brud i fatałaszków to nie mamy o czym rozmawiać.
Poza tym Ty myślisz, że projektowanie mechów to jest jakaś wyższa szutka concept artu? Chłopie mechy i potwory to jedne z najbardziej ogranych, najbardziej wyeksploatowanych tematów w "rysowniczym światku". To tak apropo tych bzdur, które wypisywałeś wcześniej, że niby lotr = ograne archetypy, a Pacific Rim nie. Pierwszy lepszy przychlast na deviantarcie, który chce pochwalić się projektami, albo matt paintingiem zaczyna od mechów i potworów :) Pod względem skomplikowania projektu, taki pojedyńczy Jaeger to nic w porównaniu ze stworzeniem całej armii danej rasy, z podziałem na różne, odmienne klasy i funkcje żołnierzy, oficerów itd. Wszystko od podstawowej funkcjonalności zbroi, wyglądu broni, bo projekt pieprzonych wzorków na guzikach. A taka pierwsza lepsza armia, to tylko wierzchołek góry tego, co stworzono do Lotra. A co do jakości samych projektów, wszystko zależy od klimatów jakie się woli, ale dla wielu, sylwetka jakiegoś konkretnego wojownika ze śródziemia w pełnym rynsztunku może być nie mniej wizualnie łechcąca co mech. Jedni wolą miecz Gipsy Danger, drudzy wolą kuty miecz jednej z wielu ras środziemia. Rożnica jest taka, że ten pierwszy był jeden, a tych drugich zaprojektowano całe tuziny według przeróżnych, skrajnie odmiennych stylistyk, wzorów i zasad, w dodatku w większości osiągnięto to trzymając się zasad funkcjonalności.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
10-12-2013, 00:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 01:03 przez Proteus.)





