Cytat:Według Ciebie idea wzajemnego wybijania się na zasadzie "Ostatni żywy wygrywa" nie gryzie się z zabójczymi "atrakcjami" w postaci fal, piorunów i zabójczych mgieł?
Się wtrącę, bo mnie się nie kłóci - jeśli zawody jednocześnie mają być rozrywką dla tłumu. Wtedy można, a wręcz trzeba mieć coś, co podkręci akcję, kiedy np. jeden zawodnik zaszyje się na drzewie, a drugi w jaskini na drugim końcu pola walki. Praktycznie w każdym filmie z show tego typu masz realizatorów rzucających zawodnikom kłody pod nogi, żeby nakierować ich na właściwą akcję (albo przyspieszy odjebkę, żeby lud się nie nudził). I jak dla mnie to ma sens. W przeciwnym razie miałbyś zawody polegające na czajeniu się w błocie przez dwa tygodnie - co kłóci się z widowiskowym aspektem Hungary Games.
17-12-2013, 22:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-12-2013, 22:48 przez military.)






