Czyli byłaby powtórka z LOTRa, tylko parę rzeczy wyglądałoby trochę inaczej. Jeśli tak, to o co tyle krzyku?
Co do Jacksona, to nie, nie twierdzę że facet jest wielkim reżyserem w takim znaczeniu, w jakim wielki jest dla mnie Tarantino czy - do pewnego momentu - Fincher, ale to bardzo sprawny rzemieślnik ze świetnym okiem i ręką do aktorów, z tymże potrafi dać mi to, co nie udaje się innym rzemieślnikom: magię kina.
Co do Jacksona, to nie, nie twierdzę że facet jest wielkim reżyserem w takim znaczeniu, w jakim wielki jest dla mnie Tarantino czy - do pewnego momentu - Fincher, ale to bardzo sprawny rzemieślnik ze świetnym okiem i ręką do aktorów, z tymże potrafi dać mi to, co nie udaje się innym rzemieślnikom: magię kina.
21-12-2013, 16:39





