The Butler - Nie obejrzałem całego, tak sobie przewinąłem, bo chcialem zobaczyć aktorów, których lubie w rolach prezydentów. Daniels jako reżyser mnie nie jara, a wręcz odpycha. Jako człowiek jego wypowiedzi też zdają się go pogrążać.
Ale jak dojechałem do końcówki filmu to padłem. Ja wiem, że to film o przemianach USA w kontekście segregacji rasowej, ale rozpieprzyło mnie totalnie podsumowanie tego wszystkiego pojednaniem i tym, że zaraz po pojednaniu rodziny widzimy kochającą się familię w koszulkach z kampanii prezydenckiej Obamy, rozesmianych uśmiechniętych. A potem wzruszający moment, gdy Obama wreszcie wygrywa, jest jego przemowienie o tym, że demokracja spoko i w ogole tryumf, podniosła muzyka, czarny lokaj płacze... I wtedy już wiemy: tak, udało się! Obama wygral, więc jednak po tych wszystkich trudach widzianych w tym dwugodzinnym filmie, zatryumfowała wolność, równość i dobro!
Piękne podsumowanie, które jest zapewne ironiczne kompletnie nieświadomie: Obama wygrał, bo jest czarny. ;)
0/10
Ale jak dojechałem do końcówki filmu to padłem. Ja wiem, że to film o przemianach USA w kontekście segregacji rasowej, ale rozpieprzyło mnie totalnie podsumowanie tego wszystkiego pojednaniem i tym, że zaraz po pojednaniu rodziny widzimy kochającą się familię w koszulkach z kampanii prezydenckiej Obamy, rozesmianych uśmiechniętych. A potem wzruszający moment, gdy Obama wreszcie wygrywa, jest jego przemowienie o tym, że demokracja spoko i w ogole tryumf, podniosła muzyka, czarny lokaj płacze... I wtedy już wiemy: tak, udało się! Obama wygral, więc jednak po tych wszystkich trudach widzianych w tym dwugodzinnym filmie, zatryumfowała wolność, równość i dobro!
Piękne podsumowanie, które jest zapewne ironiczne kompletnie nieświadomie: Obama wygrał, bo jest czarny. ;)
0/10
25-12-2013, 17:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2013, 17:23 przez Gal Anonim.)





