Na te wszystkie hurraoptymistyczne opinie(nie licząc tej Cravena) czas na moją czyli osoby która nie patrzy na twory Jacksona bezkrytycznie, osoby która jest wielkim fanem filmowej trylogii LOTR i umiarkowanym krytykiem pierwszego Hobbita.
Dzisiaj na seansie Desolation of Smaug bawiłem się trochę lepiej niż na An Unexpected Journey, ale to dalej nie jest to o czym bym sobie marzył. Tempo drugiej części jest znacznie lepsze niż AUJ i czuje się praktycznie w każdej scenie, że Jackson robił wszytko by rozwlec tą opowieść do granic możliwości. Film jest dobry z kilkoma znakomitymi scenami i akcją, która wgniata niekiedy w fotel. Niestety tej naprawdę wartkiej i ciekawej akcji jest jak na lekarstwo, więc mamy tylko fajną aczkolwiek przesadzoną gdzieniegdzie ucieczkę w beczkach, klimatyczna i naprawdę wgniatająca w ziemie scena w Dol Guldur, gdzie Gandalf spotyka , i finałowe spotkanie ze Smaugiem o którym warto coś skrobnąć oddzielnie.
Niestety film też kończy w najbardziej chamski i bezczelny sposób, zwłaszcza, ze na kontynuację musimy czekać okrągły rok.
Co do Smauga. To na sceny z nim czekałem najbardziej, to tej postaci poszedłem do kina, chciałem usłyszeć jego głos i zobaczyć legendarnego smoka. Oczywiście Smaug wygląda świetnie, chociaż widzimy go w większości w ciemnych scenach, więc też nie do końca mamy możliwość poznania pracy włożonej przez grafików w ożywienie potwora(ale do Drago nie ma startu, wciąż). Fantastycznie wypada dubbing Cumberbatcha, znakomita rola:P
Na osobny plus zasługuje Tauriel, najbardziej urocza Elfica z całego śródziemia, mniam:) Szkoda tylko, że jej watek miłosny jest drętwy, suchy i pozbawiony jakichkolwiek emocji i motywacji.
Podsumowując, akcje trochę przesadzone i plastikowe ale ok, efekty gdzieniegdzie tylko znakomite, ale całościowo strasznie plastelinowe, aktorsko w porządku, Smaug znakomity, sceny przestojów w akcji zbyt rozlazłem jak AUJ(widać jednak mały postęp).
Cały film oceniam na plus jakieś 7/10, więc chyba stawiam na równi z częścią pierwszą.
Aha po raz kolejny nie czekam na wersję rozszerzoną, kinowa znów jest wystarczająco rozlazła i w paru miejscach wystarczająco nudna, by męczyć się oglądając twór dłuższy o kolejne niepotrzebne minuty.
Dzisiaj na seansie Desolation of Smaug bawiłem się trochę lepiej niż na An Unexpected Journey, ale to dalej nie jest to o czym bym sobie marzył. Tempo drugiej części jest znacznie lepsze niż AUJ i czuje się praktycznie w każdej scenie, że Jackson robił wszytko by rozwlec tą opowieść do granic możliwości. Film jest dobry z kilkoma znakomitymi scenami i akcją, która wgniata niekiedy w fotel. Niestety tej naprawdę wartkiej i ciekawej akcji jest jak na lekarstwo, więc mamy tylko fajną aczkolwiek przesadzoną gdzieniegdzie ucieczkę w beczkach, klimatyczna i naprawdę wgniatająca w ziemie scena w Dol Guldur, gdzie Gandalf spotyka , i finałowe spotkanie ze Smaugiem o którym warto coś skrobnąć oddzielnie.
Niestety film też kończy w najbardziej chamski i bezczelny sposób, zwłaszcza, ze na kontynuację musimy czekać okrągły rok.
Co do Smauga. To na sceny z nim czekałem najbardziej, to tej postaci poszedłem do kina, chciałem usłyszeć jego głos i zobaczyć legendarnego smoka. Oczywiście Smaug wygląda świetnie, chociaż widzimy go w większości w ciemnych scenach, więc też nie do końca mamy możliwość poznania pracy włożonej przez grafików w ożywienie potwora(ale do Drago nie ma startu, wciąż). Fantastycznie wypada dubbing Cumberbatcha, znakomita rola:P
Na osobny plus zasługuje Tauriel, najbardziej urocza Elfica z całego śródziemia, mniam:) Szkoda tylko, że jej watek miłosny jest drętwy, suchy i pozbawiony jakichkolwiek emocji i motywacji.
Podsumowując, akcje trochę przesadzone i plastikowe ale ok, efekty gdzieniegdzie tylko znakomite, ale całościowo strasznie plastelinowe, aktorsko w porządku, Smaug znakomity, sceny przestojów w akcji zbyt rozlazłem jak AUJ(widać jednak mały postęp).
Cały film oceniam na plus jakieś 7/10, więc chyba stawiam na równi z częścią pierwszą.
Aha po raz kolejny nie czekam na wersję rozszerzoną, kinowa znów jest wystarczająco rozlazła i w paru miejscach wystarczająco nudna, by męczyć się oglądając twór dłuższy o kolejne niepotrzebne minuty.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
Directed by James "THE KING" Cameron
26-12-2013, 23:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2013, 23:55 przez Danus.)
Spoiler




