Kolejny już raz czytam, że ludzie nienawidzą/nienawidzieli TTT - za co konkretnie? Dla mnie cała trylogia od pierwszego obejrzenia była majstersztykiem fantasy i kinematograficznym arcydziełem, poważnie w całych trzech filmach zmieniłbym może z dwie sceny, Jackson musiał jakiegoś objawenia doznać, takie to jest dobre. Teraz jak czasem sobie powtarzam wersje rozszerzone to prędzej sięgnę po całość Wież i przelecę Powrót na fast forward niż odwrotnie. Przecież Wieże pełne są na zmianę epickich i super książkowo klimatycznych scen, dlaczego zostały gorzej odebrane, wyjaśni ktoś zwięźle?
28-12-2013, 03:17





