(08-01-2014, 20:08)Negatywny napisał(a): A skąd twoim zdaniem w mieście odciętym od świata przez terrorystów bierze się jedzenie i jak jest dystrybuowane do każdego z kilku milionów obywateli? Twoim zdaniem można się z dnia na dzień zamknąć na pół roku w domu? Nie wspominam już takich rzeczy jak np. to, że część ludzi musi chodzić do pracy bo inaczej nie będzie wody, prądu, ludzie poumierają w szpitalach a ulicami będą płynęły rzeki gówna.
Jedzenie i zasoby na pewno były rozprowadzane, zwłaszcza, że w filmie pokazano, że ludzie Bane'a próbowali wprowadzić jakiś rodzaj skrzywionego porządku. Nie wspominając o tym, że mówiono o dostarczaniu zasobów z zewnątrz (tak przecież do miasta wtargnęli komandosi).
Poza tym Negatywny, pierdzielisz straszliwie. Nikt nigdzie nie powiedział, że ci ludzie zamkneli się w domach przez 6 miesięcy. Filmy kierują się pewną aranżacją scenografii i dobrze o tym wiesz. Kiedy reżyser nie ma czasu by skupiać się na takich wątkach to jednym z logicznych sposobów pokazania tego, że mieście panuje posępny stan wojenny i wszyscy są pod panowaniem i żadami oprychów, jest właśnie ukazanie opustoszałych ulic. Gadanie w tym momencie, że oznacza to iż według Nolana nikt nie wychodził z domu przez pół roku to głupota. Ty zresztą przejawiasz taką manierę podchodzenia do filmów w tak bzdurny sposób. Z takim podejściem, większość scenariuszy, większość filmów można roztrzaskać. Mógłbym zresztą te same zarzuty obrócić we wspomnianą scenę w Batman Returns. Czy naprawdę będziesz taraz udawał, że jest jakiś argument za tym, że w samym środku metropolii, absolutnie nikt nie wyściubił z ciekawości nosa za okno, gdy przez ulice przechodziła absurdalna pielgrzymka pingwinów? Oczywiście nie jest to krytyka Returns z mojej strony, bo oglądając tę scenę w życiu bym nawet o tym nie pomyślał jako o zarzucie. Tak tylko obrazuję jak głupie jest tego rodzaju podejście.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
David Simon
08-01-2014, 20:20





