Jormungand - akcja i strzelaniny to główna atrakcja i w sumie jedyne co można zobaczyć w tym anime. Głównym bohaterem jest Jonah dzieciak, który walczył w górskiej partyzantce na jakimś zadupiu świata. W wyniku pewnych zdarzeń zostaje jednym z członków ochrony Koko trudniącej się w handlu bronią. Serial jest lekki, wciągający i jest wypełniony akcją po brzegi. Czasem bohaterowie rzucają jakieś przemyślenia na temat handlu bronią, wojną i pokojem, ale tak naprawdę treści względem akcji jest niewiele. Główni bohaterowie są ciekawi, każdy ma swoją historię, ale również są mocno przerysowani w charakterystyczny dla anime sposób. Do tego dochodzi niezła muzyka oraz dobra kreska i animacja.
To co może denerwować to nieśmiertelność ekipy Koko. Przeciwnicy to mistrzowie pudłowania i nawet z sytuacji która powinna skończyć się zgonem przynajmniej kilku osób wszyscy wychodzą bez szwanku. Również końcówka jest mocno naciągana i za bardzo kieruje się w stronę sci-fi. Zresztą cały plan Koko wydaje mi się bez sensowny i z założenia mało skuteczny.
Niemniej jak ktoś szuka serialu nastawionego na akcję i strzelaniny to na pewno będzie się dobrze bawił przy seansie Jormungand. Z tym, że już lepiej obejrzeć Black Lagoon dla osób, które nie widziały żadnego z tych seriali.
To co może denerwować to nieśmiertelność ekipy Koko. Przeciwnicy to mistrzowie pudłowania i nawet z sytuacji która powinna skończyć się zgonem przynajmniej kilku osób wszyscy wychodzą bez szwanku. Również końcówka jest mocno naciągana i za bardzo kieruje się w stronę sci-fi. Zresztą cały plan Koko wydaje mi się bez sensowny i z założenia mało skuteczny.
Niemniej jak ktoś szuka serialu nastawionego na akcję i strzelaniny to na pewno będzie się dobrze bawił przy seansie Jormungand. Z tym, że już lepiej obejrzeć Black Lagoon dla osób, które nie widziały żadnego z tych seriali.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
10-01-2014, 16:11





