(15-01-2014, 18:33)Gieferg napisał(a): Co ci po zapewnieniu swojemu dziecku udanej przyszłości, kiedy sam przestaniesz istnieć?
Skąd wiesz jaką logiką się taka maszyna posługuje? Jak dla mnie to dla Skynetu fakt, że jego cele zostaną zrealizowane, nawet w innej linii czasowej to już wystarczająca zachęta do podjęcia takich działań, ba, dla niego zwycięstwo w tej czy innej linii czasowej to może nawet być jedno i to samo.
Czy ja napisałem że wiem jaką logiką się posługuje ta maszyna? Właśnie o to mi chodzi że nie wiem i nie chcę wiedzieć, bo to jest nieistotne. T1 toczy się w 1984 roku, T2 w 1994 i to co mamy przebłyskami pokazane w przyszłości niech takie pozostanie.
(15-01-2014, 19:49)Gieferg napisał(a): Innymi słowy - oglądać i dobrze się bawić, nie myśleć przy tym za dużo.
No i właśnie o to mi chodzi. Nie wgłębiać się w te paradoksy i teorie o pętlach czasowych, bo nie o nie w filmach Camerona chodzi. Choćby były one największą bzdurą, to nic w oglądaniu jego arcydzieł nie ujmują, bo nie na tym skupia się historia opowiadana w tych filmach.
(15-01-2014, 18:12)Mierzwiak napisał(a): Zresztą przy całym moim podziwie dla Jima, jak i miłości do Avatara, to już nie jest ten sam reżyser, co kiedyś i nie wierzę, by zszedł znowu na ziemię i potrafił zaserwować kolejny techno thriller.
Pewnie by nie nakręcił ale mam nadzieję, że nie piszesz tego z krytyką Camerona, bo choć jako reżyser się zmienił to i tak pozostaje człowiekiem który potrafi stworzyć dla nas wielkie widowiska jak za dawnych lat i nie wypalił się jak Fincher, Nolan, czy inni reżyserzy którzy zaczynali zdecydowanie później od niego.
@ Mefisto - Brawo.
Poniżej coś na poprawienie nastroju:
15-01-2014, 20:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2015, 12:22 przez Juby.)
Spoiler




