Czy tylko ja wolę rozpierduchę na wyspie od rozpierduchy w mieście? :) Po prostu lubię "przygodę w nieznanym", potworki, robaczki, pająki - owszem, obrzydliwe to, ale fascynujące. Jak na starych filmach przygodowych w otoczeniu bohaterów znajduje się masa trzecioplanowych wypełniaczy kadru, to już mi się gęba śmieje, że zapewne zginą w kreatywny sposób :)
17-01-2014, 16:00





